Jeden z najtrudniejszych przypadków w mojej historii

utworzone przez | 16 paź, 2019 | Blog | 0 komentarzy

Kiedy masz ochotę pojechać na wakacje, idziesz do biura podróży, podajesz termin, orientacyjny budżet, a następnie przemiła pani lub pan przedstawia Ci oferty. Oglądasz piękne zdjęcia ciepłych krajów i 5-gwiazdkowych hoteli, czytasz opinie i w końcu decydujesz się na jedną z opcji.

Wiele osób myśli, że na czymś podobnym polega moja praca. Przychodzi do mnie kobieta lub mężczyzna z wizją – mieszkania, domu, rozwoju firmy, czy inną inwestycją, ja aplikuję do kilkunastu banków, a następnie wspólnie wybieramy najlepszą, najbardziej optymalną opcję finansowania.

Tak jest tylko wtedy, kiedy klient ma duże dochody i czystą historię kredytową. Jest zatrudniony na umowę o pracę, nie ma żadnych chwilówek, kart kredytowych czy innych “spadków” po rodzinie. Czyli… może raz w roku.

Spójrzmy jednak na scenariusz, który napisało prawdziwe życie

Zgłosił się do mnie pan Krzysztof – przedstawiciel handlowy w jednej z większych firm w regionie. Chciał uzyskać kredyt na zakup nieruchomości na rynku pierwotnym (zakup od dewelopera). Na wstępie zapowiedział, że w przeszłości miał problemy ze spłatą zobowiązań. To nigdy nie wróży zbyt dobrze, ale nie jest pierwszą osobą, która mimo tego otrzymała nowy kredyt.

Po analizie raportu BIK stwierdziłem, że opóźnienia dotyczą kredytu, który został umorzony ok 4 lata temu w jednym z dużych banków. Z tego tytułu wybór instytucji finansowej, która mogłaby udzielić kredytu był ograniczony do tych, które skupiają się na 3 ostatnich latach w BIK. Mieliśmy do dyspozycji TYLKO 3 BANKI.

W jednym z nich, klient otrzymał negatywną ocenę scoringową (ocena punktowa stanowiąca wstępną ocenę wiarygodności klienta), w drugim dostał odmowę z uwagi na liczne zajęcia komornicze w tym banku – co mój klient postanowił na naszym pierwszym spotkaniu pominąć milczeniem.

Ekspertowi kredytowemu warto powiedzieć nawet najbardziej wstydliwe fakty

Chwyciłem się za głowę i byłem zniesmaczony tym, że pan Krzysztof zataił przede mną informacje o zajęciach komorniczych. Prawdopodobnie liczył na to, że to nie wyjdzie. Gdyby mi powiedział, od początku przyjąłbym inną strategię.

Sytuacja stała się rozpaczliwa. Pozostał nam JEDEN bank i szanse oceniane na mniej niż 30%.

Równolegle, aby poszerzyć wybór banku, zwróciliśmy się do tego, w którym posiadał źle spłacany kredyt, o wycofanie zgody na przetwarzanie danych po spłacie zobowiązania. Bank postawił warunek spłaty zaległości na moment umorzenia przedmiotowego kredytu – wiem, warunek sam w sobie absurdalny, ale klientowi zależało na wyprostowaniu sprawy więc… dokonał spłaty.

To, co wydarzyło się po tej czynności spowodowało, że sytuacja stała się beznadziejna – bank zaktualizował dane w BIK ale w ten sposób, że kredyt miał datę zamknięcia i spłaty NA DZIEŃ SPŁATY…. Uniemożliwiało to uzyskanie kredytu w jakimkolwiek banku. Spadłem z krzesła, gdy to zobaczyłem.

Zawsze jest chociaż jedna, ostatnia szansa

W tym momencie stwierdziłem, że i tak nie mamy nic do stracenia i mimo wszystko aplikujemy do ostatniego banku, jaki został nam na liście.

Oto strategia, którą przyjęliśmy:

  •  do wniosku dołączyliśmy obszerne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji w BIK;
  •  podnieśliśmy wkład własny z 20% do 30% wartości transakcji zwiększając bezpieczeństwo transakcji z punktu widzenia banku;
  •  dołączyliśmy do kredytu dodatkową osobę (partnerkę życiową klienta) ze stabilnym dochodem i…
  •  … z duszą na ramieniu czekaliśmy na decyzję banku.

Kwota kredytu wymagała akceptacji na tzw. drugą rękę w banku (czyli wniosek musiało zaakceptować 2 analityków). Jeden z nich był skłonny udzielić kredytu, drugi już nie koniecznie. Po serii dodatkowych wyjaśnień, wybłaganiu z poprzedniego banku pisma potwierdzającego pierwotną datę zamknięcia zobowiązania….

… Ostatecznie udało mi się uzyskać kredyt dla klienta na wymarzone „M”!

Czego uczy powyższa sytuacja?

  • Z punktu widzenia eksperta kredytowego istotne jest, aby klient od początku do końca był ze mną szczery i powiedział o wszelkich sprawach mogących mieć wpływ na uzyskanie kredytu – wtedy nie działam na oślep i lepiej dobieram banki pod konkretną transakcję.
  • Zarówno klient jak i ekspert muszą być zdeterminowani do pozytywnego zakończenia procesu.

Ponieślibyśmy porażkę, gdyby nie zaradność klienta i chęć wykonania wielu dodatkowych kroków, w tym:

  • załatwiania dodatkowych dokumentów i pism;
  • wyjazdów z Poznania do Warszawy do banku do sekcji egzekucji;
  • umiejętne przetrzymywanie dewelopera, który z uwagi na przeciągającą się procedurę mógł wycofać się z transakcji.

Mam nadzieję, że ta historia pokaże Wam, że nawet, jeśli sytuacja wydaje się beznadziejna, determinacja i zaangażowanie obu stron, może ją uratować. Cieszę się, że ta sprawa się wydarzyła, bo dzięki niej zrozumiałem bardzo wiele rzeczy.

Janusz Olszewski – ekspert kredytowy

Jestem ekspertem kredytowym z ponad 20-letnim doświadczeniem. Pomagam w uzyskaniu kredytów hipotecznych, refinansowaniu zobowiązań oraz doborze ubezpieczeń. Współpracowałem już z 1632 klientami, pozyskując dla nich łącznie 545 mln zł finansowania. Moja praca została doceniona licznymi wyróżnieniami – w 2025 roku otrzymałem nagrodę dla najlepszego eksperta kredytowego w Wielkopolsce oraz 2. miejsce w Polsce.